Tytułowy Cesarz to Hajle Sellasje, absolutny władca Etiopii, który rządził tam nieprzerwanie przez 44 lata. W roku 1974 nastąpił zamach i detronizacja jego władzy. Wydarzenia są autentyczne, a książkę można zaliczyć do literatury faktu.
Poznajemy Pana (starca), którego cały światopogląd i władza są wynaturzone, niezdrowe, naszpikowane intrygą, knowaniami, chęcią nieustającej walki o wpływy. Uważał on, iż to tylko dzięki niemu państwo istnieje, to jego dzieło, on jest jego Panem i stwórcą. Cesarz ustawiał otoczenie pod swoje bieżące koncepcje. Często oczekiwano od niego decyzji w jakiejś kluczowej sprawie, i kiedy on nie chciał opowiedzieć się za którąś ze stron, to jego odpowiedź była niejasna i należało ją odczytywać dwuznacznie - od ministra pióra zależało zinterpretowanie jego stanowiska. Minister miał potężną władzę, to on mógł ustanawiać dowolne decyzje, ale nie daj Boże decyzja ta okazała się niesłuszna - zostawał skazany na śmierć, a jego miejsce przejmował inny następca. Wszystko było zmienne, poza H.S., który niemal pół wieku, niezmienne trzymał wszystkich w ryzach.